Ikigai – czym jest i dlaczego jest takie ważne?

Ikigai w języku japońskim  znaczy tyle co „szczęście płynące z bycia stale zajętym”. Jest sekretnym sposobem na długowieczność Japończyków.  Wyznawanie tej filozofii przez mieszkańców Okinawy sprawiło, że jej mieszkańcy dożywają ponad stu lat. Według nich odnalezienie sensu istnienia powoduje, że człowiek żyje dłużej i lepiej.

Co to jest ikagai? Jaki jest cel ikigai?

Ikagai jest sensem życia. Japończycy twierdzą, że posiada go każdy człowiek, ale nie wszyscy go w sobie znaleźli i nie są go świadomi. Ikagai jest powodem dla którego wstajemy każdego dnia.  Dlaczego odnalezienie go jest tak ważne? Bo to właśnie wielka pasja sprawia, że czujemy się usatysfakcjonowani i szczęśliwi.  Dzięki ikigai chcemy budzić się i żyć dalej!

Logoterapia a ikigai

Postawa ikigai ma wiele wspólnego z logoterapią, motywującą do odkrywania sensu własnego życia. Logoterapia jest metodą psychoterapii , wprowadzoną przez Victora Frankla *, skupiającą się na Ikigaiumożliwieniu pacjentowi poznania siebie, zaakceptowania własnej osoby i swojego znaczenia w świecie, w którym funkcjonuje. Do działania oraz do zerwania psychicznych powiązań z przeszłością mobilizuje osobista walka dążąca do osiągnięcia obranego celu. Logoterapia traktuje frustrację egzystencjonalną jako impuls do zmiany własnego życia.

Wskazówki logoterapii, jak poprawić swoje życie:

  • Człowiek musi odkryć swój sens życia, poznając siebie
  • Sens życia może zmieniać się wiele razy
  • Dobry humor pomaga pozbyć się niepokoju
  • Trzeba pamiętać, że człowiek ma tendencję do naprzemiennego zachowywania się nikczemnie i szlachetnie. To od jego decyzji zależy jaką postawę przyjmie na końcu.

Terapia Mority

Jest to terapia skupiająca się na akceptacji własnych uczuć i emocji bez kontrolowania ich. Uczucia zmieniają się adekwatnie do naszego działania, dlatego powinniśmy je przyjąć takie jakie są. „Działanie jest przyczyną zmian i w konsekwencji nie powinniśmy próbować kontrolować myśli i uczuć”

Podstawowe zasady terapii Mority:

  • Akceptuj swoje uczucia
  • Rób, co do Ciebie należy
  • Odkryj swój życiowy cel

Jak zdobyć ikigai

Najważniejsza jest zdolność wchodzenia w stan przepływu, czyli taki stan w którym całkowicie zatracasz się w tym co robisz tracąc rachubę czasu. W moim przypadku jest to malowanie, czy czytanie książek. Gdy zdobędę przepływ, to mało co jest mnie w stanie z niego wydrzeć. Jak go osiągnąć?

  1. Musisz wiedzieć, co masz robićikigai jak zdobyć
  2. Musisz wiedzieć, jak to zrobić.
  3. Musisz wiedzieć, czy dobrze Ci idzie.
  4. Musisz wiedzieć, dokąd iść
  5. Wyzwanie musi być ambitne
  6. Musisz korzystać ze swoich najlepszych zasobów
  7. Musisz uwolnić się od wszystkiego, co cię rozprasza

Bardzo istotne jest określenie sobie celów. Nie mogą one jednak przysłaniać samego procesu działania. Inaczej nie osiągniemy stanu przepływu. Jak np.  skupiasz się na tym, że dostaniesz za napisanie artykułu nagrodę, a nie na samym pisaniu to wypadasz z rytmu i nie zatracasz się w samej czynności, która powinna sprawiać Ci w tym momencie przyjemność, bo myślami jesteś przy owej nagrodzie. Niemniej ważne jest skupianie się tylko na jednym zadaniu. Udowodniono, że osoby wykonujące wiele zadań jednocześnie są mniej produktywne, mimo że pozornie wydaje się inaczej.

Koncentracja na jednym zadaniu zwiększa szansę na osiągnięcie przepływu, maksymalizuje produktywność oraz zwiększa zdolność do zapamiętywania. Ponadto zmniejsza ryzyko popełniania błędów. Dzięki temu, że tę jedną czynność jesteś w stanie kontrolować – zaczynasz odczuwać spokój, który w przypadku ikigai pełni nadrzędną rolę.

Do osiągnięcia ikigai konieczna jest świadomość teraźniejszości. Trzeba skupiać się na tym co jest tu i teraz i nie zamartwiać się o przeszłość, ani przyszłość, gdyż na nie nie mamy w tym momencie wpływu. Celebrowanie nawet niewielkich zdarzeń i traktowanie ich jako wyjątkowych i unikalnych oraz docenianie rzeczy takimi, jakimi są w tej chwili sprawi, że łatwiej będzie Ci osiągnąć stan spokoju.

Tajemnice długowieczności

Hector Garcia oraz Francesc Miralles, autorzy książki pt. „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia” – na podstawie której powstał niniejszy tekst – przeprowadzili serię wywiadów z „superstulatkami” mieszkającymi w Ogimi. Po wysłuchaniu ich sporządzili listę „sekretów długowieczności”:

  1. Nie martwić się
  2. Pielęgnować dobre nawyki
  3. Codziennie dbać o przyjaźnie
  4. Żyć bez pośpiechu
  5. Optymizm

Dziesięć zadań ikigai

„Pielęgnowanie przyjaźni, lekkostrawna dieta, odpowiednia ilość odpoczynku i pewna aktywność fizyczna stanowią składniki ich przepisu na zdrowie, a w sercu tej joie de vivre, radości życia, która stanowi impuls do cieszenia się kolejnymi urodzinami oraz celebrowania każdego poranka, leży osobiste ikagai.”

  • Bądź zawsze aktywny, nigdy się nie zatrzymuj
  • Przyjmuj życie ze spokojem
  • Nie jedz do syta.
  • Otaczaj się dobrymi przyjaciółmi
  • Do swoich następnych urodzin zadbaj o formę
  • Uśmiechaj się
  • Odnów swoją relację z przyrodą
  • Bądź wieczny
  • Żyj chwilą
  • Podążaj za swoim ikigai.

* Victor Frankl –  austriacki psychiatra i psychoterapeuta, więzień obozów koncentracyjnych, m.in. Auschwitz, jeden z twórców humanizmu psychologicznego. Źródło: Wikipedia

Tekst powstał na podstawie książki „Ikigai. Japoński sekret długiego i szczęśliwego życia”, 2017 i to z niej pochodzą wszystkie cytaty.

23 thoughts on “Ikigai – czym jest i dlaczego jest takie ważne?

  1. Coraz częściej wydaje mi się, że osiągnęłam stan „ikigai” 🙂 Cieszy mnie to niesamowicie, choć wiem, że mogę wiele jeszcze poprawić – i wcale nie po to, by było to bardziej perfekcyjne, ale bym dalej mogła w tym stanie wzrastać 🙂

  2. Przecież każdy jest zawsze czymś zajęty – nawet, jeśli gapi się w sufit, dłubie w nosie i myśli o kolacji. A Japończycy mają skłonność do zaharowywania się na śmierć i głodzenia byle dobrze wyglądać, więc podchodzę do ich rewelacyjnych ideologii lajfstajlowych z rezerwą

    1. Pisałam o ludziach przyjmujących postawę Ikigai, a nie o wszystkich Japończykach, których wrzuciłaś do jednego worka 😛 W ikigai nie chodzi o „bycie zajętym” tylko o wykonywaniu czegoś, co sprawia Ci przyjemność i jest dla Ciebie wielką pasją, przez co tracisz rachubę czasu i nie zaliczyłabym do tego gapienie się w sufit, czy dłubania w nosie, ale jak uważasz, każdy ma prawo do własnego zdania 😉

      1. Wrzuciłam do jednego wora, bo jeszcze nie spotkałam żadnego, który by do tego nie pasował – a to jednocześnie pasuje do tego co napisałaś o ikigai… – więc w moim prostym, nierozeznanym w temacie umyśle połączyło się to w jedno.
        Dlaczego nie zaliczyłabyś gapienia w sufit i dłubania w nosie do pasji, skoro w tym samym zdaniu zaznaczasz, że każdy ma prawo do własnego zdania? Albo uważasz, że ma prawo do tego zdania i wtedy trzeba zaliczyć sufitologię do „pasji, tylko nie moich”, albo uważasz, że tego prawa nie ma, i sufitologię z wielkich pasji skreślasz. Coś co się wyklucza nie może współistnieć.

        1. W tym momencie kwestionujesz prawo do mojego zdania, napisałam jak ja to widzę (według mnie gapienie się w sufit nie jest pasją)a później skwitowałam, że mimo wszystko „każdy może mieć swoje” Nic się tu nie wyklucza 😉

  3. Tak, jak napisała Rykoszetka – co wybrać ? 😀 A może nie wybierać, tylko żyć według własnego uznania. Przecież wiele filozofii życia (Ikigai, hygge, czy też religie) mówią niemalże to samo 😀

    1. Najlepiej według własnego uznania 🙂 Każdy musi dopracować swoją własną filozofię życia! Nie wszystko się u wszystkich sprawdzi

  4. Nawet nie wiedziałam, że stosuję w życiu filozofię ikigai. Mam jednak wrażenie, że u Japończyków lekko odbiega to trochę w stronę pracoholizmu, u nas jednak przybiera delikatniejszą formę 🙂

  5. Ja jestem w sumie ciągle zajęta, nie nudzę się ale lubię też odpoczywać.
    Ten odpoczynek to ważna część dnia!

  6. Nie wiem czy dobrze zrozumiałam ale ten stan porównuję ze swoim krystalicznym skupieniem, stanem flow kiedy to pochłonięta i max. skupiona nad zadaniem nic innego nie widzę i nie słyszę. Tak czy inaczej zainteresowałaś mnie, chętnie sięgnę po książkę i zgłębię temat

  7. Coś pięknego…przydałoby mi się wdrożyć tę filozofię do własnego życia…ostatnio żyję na szybcika, próbując ogarnąć wiele spraw naraz :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *